Spływy kajakowe w Zatomiu


Darek Kosztowny – Prezes Koła Terenowego w Szczecinie zorganizował wycieczkę weekendową dla Głuchych do Zatomia. Zatom to wieś położona w Drawieńskim Parku Narodowym, w pobliżu Drawna i jest otoczona wstęgą rzeki Drawy. Turyści często przyjeżdżają tu na spływy kajakowe. Zatom ma niskie zanieczyszczenie, nocne niebo jest bardzo ciemne i dlatego można obserwować migocące gwiazdy. To tu organizuje się zloty miłośników astronomii dla chętnych i ciekawych kosmosu. Rośnie tu także jeden z najgrubszych i najstarszych klonów w Polsce, zwany Klonem Solarzy o obwodzie 525 cm. Obecnie już jest zwalony i postawiony jako pomnik. [O klonie Solarzy]

W piątek zaraz po pracy uciekliśmy z bagażami z gwarnego miasta i przyjechaliśmy własnymi autami do Zatomia. Zatrzymaliśmy się w agroturystyce Binduga – dawny miejscowy sklep. Każdy miał swój przydzielony pokój z kuchnią i łazienką. Potem zwiedziliśmy małą wieś, a wieczorem podziwialiśmy magiczną noc.

Następnego dnia rano przyjechał po nas właściciel kajaków i zawiózł nas na miejsce startu. Spływy kajakowe Drawą odbywają się na całej jej długości od Czaplinka przez Drawno, aż do ujścia w okolicach Krzyża Wielkopolskiego. Jest to ponad 170 km szlaku kajakowego. My wybraliśmy szlak od Bogdanki do Głuska. Wszyscy tą trasą płynęliśmy po raz pierwszy. Zaczęła się prawdziwa przygoda! W naszym kajaku spędziliśmy słoneczny dzień. Na trasie spływu znajdowały się kilka powalonych drzew, pokonywanie bystrzy, mostków, konarów oraz zwałek. Rzek w Polsce jest niewiele tak pięknych jak Drawa. Rzeka Drawa wijąca się wzdłuż Drawieńskiego Parku Narodowego ma unikatową przyrodę, kształtowaną przez tysiące lat, co daje niezapomniane widoki. Oczywiście nie obyło się bez przygód; chłopaki z jednego kajaka zaliczyli wywrotkę, zgubili buty i telefon – wielka strata niestety. Jeden but został uratowany i kolega postanowił zatrzymać go, jako pamiątka po spływie – “Kabaret z jednym butem”.

Mapa
Satelita

Wyprawa na tym odcinku była bardzo ciekawa, chętnie wrócimy tu za rok. Przeżyliśmy niezapomnianą przygodę, pełną niesamowitych wrażeń. Przepłynęliśmy 22 km w czasie 5 godzin. Kiedy dopłynęliśmy do przystani Głusko, Pan przyjechał po nas, wpakowaliśmy kajaki, zmęczeni ale szczęśliwi, wróciliśmy do naszej Bindugi. Wieczorem po wypoczęciu rozpaliliśmy ognisko i piekliśmy kiełbaski.

Oto nasze wspólne praktyczne porady na 1-dniowe spływy kajakowe, gdyby ktoś chciałby się wybrać:

  • woda + prowiant
  • buty neoprenowe
  • czapka, chustka, okulary
  • krem do opalania (lepiej wcześniej na miejscu smarować)
  • kurtka przeciwdeszczowa
  • mapka
  • torba lub worek wodoszczelne
  • małe etui wodoszczelne na telefon i pieniądze (najlepiej zapięte na pasie lub schowane w torbie). Ktoś podrzucił pomysł, że można schować do słoika lub pojemnika szczelnego, ale jak wypadnie nam z rąk, to trudno będzie ją szybko złapać.

Ostatniego dnia weekendowego wybraliśmy się na piesze wędrówki po Drawieńskim Parku Narodowym. Od Zatomia wędrowaliśmy przez Międzybór, Jaźwiny, Bogdanka i z powrotem do naszej Bindugi. Po drodze zobaczyliśmy jeszcze najgrubsze i najstarsze drzewo Klonowe. Pokonaliśmy na spokojnie około 11 km. Po odpoczynku pojechaliśmy do Drawna. Zwiedziliśmy małe miasteczko, zobaczyliśmy ruinę zamku, spacerowaliśmy przy jeziorze Duble i zatrzymaliśmy się przy restauracji na obiad. Pod koniec naszej niezapomnianej wyprawy, pożegnaliśmy się i wyruszyliśmy w drogę do Szczecina.

Agata Kosztowny