|
Niesłyszący kasjerzy w Carrefourze
|

Pierwsze godziny pracy Agnieszki Wasiewskiej |
Niesłyszący kasjerzy od poniedziałku obsługują szczecinian w hipermarkecie
Carrefour.
- Pani była dokładna i nie spieszyła się tak, więc zdążyliśmy wszystko zapakować - mówiła klientka Iwona Witkowska, która wczoraj płaciła w kasie u niesłyszącej Agnieszki Wasiewskiej. Była zadowolona z obsługi.
Pani Agnieszka starannie przeciągała przez czytnik towary. Nie słyszała pikania, ale sprawdzała na monitorze, czy produkt został skasowany. Kiedy klient wyciągał kartę płatniczą, pani Agnieszka z uśmiechem podsuwała terminal, by mógł wklepać PIN. Pierwszego dnia jeszcze musiała prosić bardziej doświadczoną słyszącą koleżankę z kasy obok, by pomogła jej zmienić taśmę czy pokazała, jak kasować produkt z promocji. Kiedy około godz. 13 na chwilę wysiadł prąd, tylko wybrała numer telefonu kierowniczki kas, a ta za chwilę przyszła jej pomóc ponownie uruchomić stanowisko.
Przy innych odciętych na chwilę od prądu kasach klienci niecierpliwi się. Tu spokojnie czekali i patrzyli, jak pani Agnieszka sobie poradzi.
Oprócz pani Agnieszki przy kasach w Carrefourze rozpoczęło wczoraj pracę jeszcze czworo niesłyszących. Kolejna dwójka robi badania do książeczek zdrowia. Na razie tyle osób przeszło szkolenia i dostało się do tej pracy. Przy ich stanowiskach umieszczone są zielone tabliczki z informacją, że tu obsługuje osoba niesłysząca. Kasjerzy mają też plakietki z taką samą wiadomością i prośbą o wyrozumiałość.
- Klienci są przychylnie nastawieni. Są spokojniejsi. Częściej uśmiechają się do tych kasjerów. Czasem wręcz sami pomagają, podają towar - mówi Monika Czekaj, dyrektor hipermarketu Carrefour przy ul. Mieszka I. - Niektórzy klienci w ogóle nie zauważają, że byli obsłużeni przez osobę niesłyszącą.
Dyrektorka tłumaczy, że pierwszego dnia nie było wyjątkowo trudnych sytuacji. Ale w razie wystąpienia takich kasjerzy mogą włączyć pomarańczową lampkę, by wezwać pomoc.
Kasjerzy zdobyli pracę dzięki porozumieniu Polskiego Związku Głuchych i Carrefoura. Jak mówią, po raz pierwszy pracują na takich samych zasadach jak osoby w pełni sprawne.
Niesłyszący pracownicy hipermarketu sprawdzili się już w Warszawie i Łodzi.
Monika Adamowska Fot.
Cezary Aszkiełowicz / AG
20.02.2006
|