|
Pół dekady Domu Niesłyszących
Jubileusz w Dąbiu
DOM Dziennego Pobytu Niesłyszących w Dąbiu ma już 5
lat. To jedyna tego rodzaju placówka w kraju. Uruchomił ją i cały czas
prowadzi Zachodniopomorski Oddział Polskiego Związku Głuchych. Osoby
niesłyszące i słabosłyszące mogą w niej rozwijać swoje zdolności manualne,
artystyczne i spotykać się z przyjaciółmi. Tutaj też znajdują wsparcie w
rozwiązywaniu codziennych problemów.
|

Na oficjalnej uroczystości wiceprezes
Zachodniopomorskiego Oddziału PZG Olgierd Koczorowski podsumował 5
lat z działalności placówki. |
Obecnie do Domu Dziennego Pobytu Niesłyszących niemal
codziennie przychodzi i przyjeżdża ponad 20 osób. Niektórzy docierają do
niego z oddalonych części miasta. Uczestniczą w warsztatach artystycznych,
spotkaniach klubowych i w codziennym prowadzeniu domu. Od samego początku
działania placówki koordynuje Elwira Rewcio. Pomagają jej tłumaczki języka
migowego i sami podopieczni domu. A wielu z nich już sobie nie wyobraża
życia bez takiego ośrodka.
- Choruję na serce i jestem po dwóch zawałach, mam
problemy z biodrem, bardzo słabo słyszę - wymienia 75-letni pan Marian,
który do ośrodka w Dąbiu dojeżdża z centrum miasta. - Gdyby nie ten dom,
to pewnie byłbym zdany na ciągłe siedzenie we własnym mieszkaniu, w
samotności. A tak niemal codziennie bywam tutaj. Nie odwiedzam tego domu
tylko wtedy, gdy muszę pójść do lekarza czy załatwić inne swoje sprawy. A
tutaj malujemy, rzeźbimy, kleimy i robimy wiele różnych wartościowych
rzeczy. Niektóre z naszych prac trafiają na przykład do szpitali, do chorych
dzieci.
Od samego początku w życiu domu uczestniczy też pani
Mieczysława. Choć ma duży ubytek słuchu, to wcześniej w ogóle nie znała
języka migowego.
|

Ogród to najlepszy dowód na to, że razem
można zrobić wiele. Jeszcze dwa lata temu w tym miejscu byt
zaśmiecony i zarośnięty plac. Dzisiaj to miejsce spotkań
niestyszących i mieszkańców osiedla. |
- Tutaj nauczyłam się podstaw tego języka -
opowiada. - Nie migam jeszcze dobrze, ale w podstawowych sprawach
potrafię się już porozumieć z innymi niesłyszącymi.
W minioną niedzielę dom uroczyście obchodził swoje
pięciolecie. Przybyli oczywiście jego gospodarze, przyjaciele oraz
przedstawiciele instytucji i firm wspierających tę placówkę. Dzień ten był
także okazją do podziękowania za codzienną pracę kierownikowi Domu - Elwirze
Rewcio.
- Dziękujemy pani za wszystko, przede wszystkim za
trud i serce - mówili podczas uroczystości podopieczni. W ubiegłym roku
dom wzbogacił się także o piękny ogród.
Został zagospodarowany przez mieszkańców domu z
olbrzymią pomocą rady osiedla oraz wielu firm i instytucji. A te nie
zawiodły także przy przygotowaniach do imprezy urodzinowej. Wsparły ją
m.in.: restauracja "Virga", firmy „Drobimex" oraz Sonion Polska. Jak zwykle
dobrą zabawę zapewniło Pogotowie Teatralne. Tekst i fot. (sag)
Tekst i fot. (sag)
10.10.2006
|