Kształcąca wyprawa szczecinian 

  

W pracowni wilkiniarskiej

 

  

 W pracowni Franciszka Grabowskiego

 Bukowy Dworek w Wąsoszy. Przyjechaliśmy lekko spóźnieni, ze względu na złe warunki drogowe, do oczekujących nas przemiłych gospodarzy ośrodka. Czekały na nas również ciepłe i przytulne pokoje, a w jadalni parujący zapach obiadu. Tak zaczęły się te nietypowe warsztaty.

Prawie każdego dnia, w ramach promocji regionu organizowane były wycieczki ukazujące walory krajoznawczo-turystyczne okolicy. Kończyły się one w konkretnych gospodarstwach agroturystycznych różnorodnymi zajęciami.

Celem pierwszego wyjazdu była miejscowość Warniłęg koło Nowego Worowa i gospodarstwo artysty-ceramika Franciszka Grabowskiego, który nie tylko pokazał, na czym polega praca ceramika, ale także pozwolił wszystkim na wypróbowanie własnych umiejętności. To spotkanie sam na sam z masą ceramiczną przyniosło wielu osobą odkrycie własnych możliwości i ukrytych talentów. Ten szczególny dzień krył dodatkowo wieczorną niespodziankę uroczysta kolacja przerodziła się we wspaniałą andrzejkową zabawę wypełnioną wróżbami, konkursami i oczywiście tańcami.

Dwa kolejne dni poświecone były sztuce ludowej. W Stawnie koło Zlocieńca, w warsztacie Zuzanny Sikory pokazy rękodzieła odsłaniały tajniki wikliniarstwa, wyrobów ze słomy i rzeźby w korze. Tu również każdy mógł spróbować własnych sił. Pani Zuzanna pomagała pleść wiklinowe podstawy pod przepiękne anioły ze słomy i siana oraz koszyczki do wyczarowanych z łąkowych suszy choinek, a pan Tomasz pomagał opanować misterną prace rzeźbiarskimi dłutkami w kawałkach kory.

Równie interesująca i pełna wrażeń była wizyta w Posinie na fermie strusiej Państwa Harasimiuków. Gry, zawody, ciekawe informacje o strusiach, poczęstunek wiejskim chlebem, smalcem, masłem i jajecznicą z jednego, strusiego jaja przyniosły nowy bagaż wiedzy i ciekawe pamiątki.

Zwiedzanie urokliwego Złocieńca, a później pięknych, leśnych okolic Wąsoszu dopełniło po brzegi kosza nowego dorobku wrażeń i przy pożegnalnej kolacji każdy z czystym sumieniem mógł odebrać dyplom i nagrodę za wspaniałą twórcza pracę. Nie zabrakło też części artystycznej. Byliśmy świadkami prapremiery autorskiego przedstawienia pt. „Cztery pory roku" w wykonaniu uczestniczących w warsztatach aktorów z Teatru-3.

Niestety wszystko, co dobre szybko się kończy. Torby podróżne i wspaniałe prace spakowane. Jeszcze tylko ostatnie śniadanie, uściski na pożegnanie, jakaś łza zakręcona w oku wyjeżdżających i gospodarzy i odjazd w stronę domu.

Wszelkie działania podejmowane podczas warsztatów rozbudziły w uczestnikach wiarę we własne siły i możliwości, jak również stały się inspiracją do ich pracy twórczej i uprawiania czynnej turystyki. Ułatwiły przyswojenie przez nich wiedzy praktycznej i teoretycznej z zakresu turystyki, ekologii, historii regionu, plastyki, fotografii i wideofilmowania a wszystko to mogło się odbyć dzięki dofinansowaniu Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Szczecinie. i

 

 

Elwira Rewcio

fot. Piotr Nowak i Arkadiusz Patatyński

5,6/2006