|
Święto w Dąbiu
Drugi dom
DOM Dziennego Pobytu dla Niesłyszących
Polskiego Związku Głuchych, przy ul. Anieli Krzywoń w Dąbiu,
ma już 4 lata. W minioną sobotę obchodził jubileusz. Ma
24 podopiecznych -gospodarzy. Spotykają się w nim ze
znajomymi, malują, szyją, rzeźbią, haftują, organizują
spotkania przedświąteczne, imieniny i urodziny. Niektórzy
codziennie dojeżdżają do domu z innych, odległych
dzielnic Szczecina.
A wszystko zaczęło się 8 października
2001 roku. Wtedy uroczyście otwarto ośrodek. Jego
podopieczni szybko się do tego miejsca przywiązali. To
emeryci i renciści z uszkodzeniami słuchu. Na początku było
ich 20. Dzisiaj jest o czterech więcej.
- To ich drugi dom - mówi kierownik
Elwira Rewcio. - Sami o niego dbają. A oprócz tego zajmują
się różnymi pracami, zgodnymi z ich zdolnościami i
zainteresowaniami.
Ich dzieła można obejrzeć na
miejscu. To obrazy, stroiki, hafty, małe rzeźby, maskotki
i wiele innych.
- Na początku malował tylko jeden
pan - wspomina Elwira Rewcio. - Teraz tworzą niemal
wszyscy. Na zajęcia przychodzą też specjaliści z różnych
dziedzin - plastyk czy osoba zajmująca się haftem.
W domu tym można też trafić na
pyszne wypieki. Bo wśród gospodarzy są osoby obdarzone
talentem kulinarnym. A do dyspozycji mają dobrze wyposażoną
kuchnię. Od minionej soboty natomiast mogą też spędzać
czas w ogrodzie, który sami (z pomocą sponsorów) urządzali.
Z ich pracy skorzystają również inni mieszkańcy
osiedla.
(sag)
11.10.2005
|