|
Jak to na turnusie było

|
Już w marcu rozpoczęło się we wszystkich Terenowych Ośrodkach Rehabilitacji i Wsparcia Społecznego PZG Oddziału Zachodniopomorskiego kompletowanie dokumentów, które składano w PCPR-ach i MOPR. Odtąd z niecierpliwością oczekiwano na informacje o przyznaniu dofinansowania. I tak się pięknie złożyło, że wszystkie wnioski zostały załatwione pozytywnie, chwała za to decydentom. Lato zaskakiwało nas zmienną aurą, więc z niepokojem zastanawialiśmy się, jaką pogodę przyniesie nam wrzesień. Bo, to właśnie od
1 września rozpoczynał się nasz turnus w ORW „NATALIA" w Niechorzu. Grupa zebrała się niemała, bo licząca 46 osób. Dobrze się złożyło, że wśród tej grupy znalazły się osoby spoza Szczecina, tj. P. Frania z Gryfie, Ala z Koszalina, Ewa z Jastrowia, Bogusia i Marysia ze Stargardu, to te osoby zawiozą do swoich koleżanek i kolegów wspomnienia z turnusu i zachęcą ich do korzystania z takiej formy rehabilitacji. Wspomnienia na pewno są ciekawe, tak wiele się
działo w ciągu 14 dni. Ośrodek zagwarantował dobre zabiegi rehabilitacyjne, smakowite posiłki, zadbał o rozrywkę
- były tańce, ognisko z pieczeniem kiełbasek, wycieczka do Kołobrzegu. A ktoś z góry zesłał nam cudowną pogodę, gorące słońce, ciepłą wodę w Bałtyku. Mogliśmy korzystać ze wszystkiego co daje plaża i morze, rano gimnastyka nad wodą, w dzień kąpiel słoneczna, brodzenie w morzu a wieczorem spacer aż do zachodu słońca. Chyba nie ma nic piękniejszego jak widok słońca zatapiającego się w morzu, oglądaliśmy to zjawisko codziennie i ciągle spostrzegaliśmy je inaczej. Niechorze jest jedną z 7 miejscowości gminy Rewal, która znajduje się w ścisłej czołówce najlepszych gmin. Mieliśmy okazję podziwiać piękno tej gminy. Czyste, złociste plaże oraz malownicze klifowe wybrzeże zachwyca swoim urokiem. Na takim klifie znajdują się
XIV w. Ruiny Kościółka w Trzęsaczu. Również na wysokim brzegu usytuowana jest
XIX w. Latarnia Morska w Niechorzu, której 298 krętych schodów
pokonaliśmy by widok niezwykły oglądać - nie wierzycie, że tam weszliśmy? Certyfikaty z pieczęcią okrągłą na tę okoliczność uzyskaliśmy. Niemniej ciekawym zabytkiem jest
oryginalna kolej wąskotorowa ciągnięta przez prawdziwy parowóz. Z kolejki tej korzystaliśmy kilkakrotnie, jadąc do Trzęsacza, Rewala i Pogorzelicy. Jeszcze inną atrakcją jest kolejka retro, czuliśmy się w niej jak dzieci, kiedy przechodnie kiwali do nas uśmiechając się, a przecież o to chodzi, byśmy czasami chociaż na moment zapomnieli o wszystkich troskach dorosłego człowieka. I udawało się nam to, nie tylko w czasie jazdy kolejką, ale również w na kilka godzin w Centrum Rozrywki i Jazdy Konnej w Zieleniewie, miasteczku stylizowanym na wzór Dzikiego Zachodu. Czegóż tam nie ma: strusie, wielbłądy, konie, kozy, czarne świnie, różnorodne ptactwo. Są też indianie na koniach i kowboje grający na bandżo, mogliśmy odpocząć w wigwamie. Jechaliśmy bryczką, odważniejsi wierzchem na koniu lub wielbłądzie. Nie mogliśmy ominąć kowbojskiej karuzeli i jazdy na indiańskich nartach. Z żalem opuszczaliśmy to niesamowite miejsce, które przypominało nam Dziki Zachód dotąd oglądany tylko na filmach.
A czy można być nad morzem i nie popłynąć w rejs, oj chyba nie. W ostatnim dniu turnusu pojechaliśmy do Dziwnowa, gdzie wsiedliśmy na statek
VICTORIA I i przez 1,5 godz. mogliśmy z wody obserwować piękne brzegi Zalewu Kamieńskiego. Udało się nam w okolicach Kamienia Pomorskiego zobaczyć Głaz Królewski, które ma ponad dwadzieścia metrów obwodu i wynurza się około trzy metry ponad lustro wody. Jak legenda głosi Bolesław Krzywousty przyjmował ponoć z niego defiladę floty słowiańskiej. Wiele jeszcze innych niemniej miłych wspomnień wywieźliśmy z Niechorza, nie sposób opisać każdy z 14 dni, ale wszyscy jednogłośnie stwierdzili
"to był udany turnus". Wszystkim, którzy nam pomogli przeżyć szczęśliwe chwile serdecznie dziękujemy i zapewniamy, że pobyt osób niepełnosprawnych na turnusach wnosi w ich życie nieocenione korzyści, nie tylko pozwala poznawać świat poza miejscem ich stałego pobytu, ale również uczy wspólnego przebywania ze sobą, wzajemnej tolerancji i integracji ze środowiskiem ludzi sprawnych.
Irena Smolińska
9/10 2005
|