|
Taniec uczuć
Poza przestrzenią, gdzie wiele nas różni, są światy, w których jesteśmy bardzo podobni - takie było przesłanie spektaklu pt.: „Kwiaty na
chodniku”, przygotowanego przez powstałą przy Polskim Związku Głuchych w Szczecinie integracyjną grupę teatralną „Poza”. Premiera odbyła się 19 grudnia 2004 roku w alternatywnym Teatrze „Kana”.
Dzięki dofinansowaniu, które Polski Związek Głuchych otrzymał w ramach konkursu graniowego z Urzędu Miejskiego w Szczecinie, możliwa była realizacja projektu pod nazwa „Integracja w Terapii Tańcem”. Celem projektu była integracja z osobami niepełnosprawnymi, terapia ruchem i promowanie twórczości kulturalnej grup integracyjnych.
W ramach realizacji projektu przeprowadzone zostały od marca do grudnia 2004 roku cykliczne zajęcia
teatralno-taneczne, oparte na metodzie japońskiego teatru tańca butoh. Prowadził je Krzysztof Jerzak - tancerz,
aikidoka, który pobierał nauki u japońskich mistrzów butoh. Zajęcia odbywały się w Domu Kultury PZG „Kontakty”. Udział w nich wzięły zarówno osoby
niepełnosprawne, jak i sprawne, w rezultacie tworząc integracyjną grupę o
nazwie „POZA”.
W zajęciach oprócz osób niesłyszących w pierwszym etapie realizacji projektu uczestniczyły też osoby niepełnosprawne ruchowo oraz jedna osoba niedowidząca. Chętnie brały w nich udział również słyszące dzieci naszych podopiecznych. Skład grupy zmieniał
się. W ostatnim etapie projektu „POZA” wyklarowała się jako
10-osobowa grupa złożona z osób niesłyszących i słyszących.
Ponieważ udowodniono, że ruch. a między innymi taniec, ma właściwości odprężające, wyzwala pozytywne emocje i pozwala pozbyć się frustracji, postanowiliśmy użyć tej formy terapii nie tylko jako sposobu rehabilitacji, ale
również jako narzędzia integracji społecznej. O pozytywnym wpływie tańca butoh świadczą wypowiedzi naszych podopiecznych: „Czuję się odprężony, lekko, jakbym wstał
rano” - mówi Tomek Gąsior w odpowiedzi na pytanie czemu przychodzi na zajęcia. Tomek Kostrzewski natomiast po całym dniu spędzonym w pracy na zajęciach potrafił
powiedzieć: „tu jestem zrelaksowany, wyluzowany, zapominam o swoich
problemach”. Magdalena Tertel, slaboslysząca studentka ekonomii, dodaje: „taniec butoh nauczył mnie uzewnętrzniania ukrytych uczuć, pokazywania
emocji”. Butoh to nic tylko trening ciała, ale i rozumienia własnej duszy.
Zainspirowani nową formą tańca uczestnicy grupy „POZA” w dniach 27-29 listopada 2004 wzięli udział w warsztatach butoh, organizowanych przez Klub „Delta” w Szczecinie Dąbiu. Poprowadził je
Atsushi Takenouchi - japoński mistrz tańca butoh. Podobne warsztaty Atsushi prowadził w wiciu krajach. Brali w nich udział tancerze, aktorzy, studenci, nauczyciele, dzieci i dorośli, osoby niepełnosprawne, miłośnicy tańca i ci, którzy poszukują nowych form ekspresji i źródeł inspiracji. Również i u nas jego zajęcia cieszyły się dużym zainteresowaniem. Atsushi
Takenouchi wniósł wiele pomysłów do pracy grupy „Poza”.
Koniec roku był podsumowaniem i zakończeniem zajęć. Przygotowania do zaplanowanej wcześniej publicznej prezentacji umiejętności zaowocowały następnymi warsztatami butoh, z których pierwsze odbyły się w Domu Kultury „Kontakty” a kolejne w Teatrze „Kana” w Szczecinie. Kilkudniowe zajęcia jeszcze bardziej zintegrowały grupę.
Realizacja projektu bardzo pozytywnie wpłynęła na relacje naszych podopiecznych ze społecznością słyszącą. Wspólny udział w relaksujących ćwiczeniach i układach tanecznych, był okazją do wyrażenia emocji, pozbycia się napięć. Wszystkie osoby biorące udział w projekcie twierdziły, że po każdych zajęciach czuły się odprężone, zrelaksowane - tym samym osiągnięty został najważniejszy z zakładanych rezultatów działania. Przygotowania do spektaklu, dobór strojów, wzajemna pomoc przy samodzielnym wykonywaniu masek przez uczestników grupy okazały się kolejnym czynnikiem integrującym. Wykonanie maski wymagało od osób niesłyszących cierpliwości i wyrabiało zaufanie do innych, ponieważ na około 30 minut nakładana była na twarz masa papierowa i trzeba było leżeć nieruchomo. Niesamowite wrażenie...
Dzięki temu, że samodzielnie braliśmy udział w przygotowaniu masek, czuliśmy się z nimi związani - jakby stanowiły nasze drugie oblicze, którego pozbywaliśmy się podczas spektaklu, chcąc pokazać, że tak naprawdę jesteśmy do siebie podobni. Wszystkim przez cale życie towarzyszyły różne przeżycia i z nich właśnie powstał spektakl.
Na nasz spektakl przybyło około osób. Podczas występu każdy mógł spojrzeć w głąb siebie, zrozumieć, że na szarym, brudnym chodniku rosną piękne kwiaty, sztuką jest tylko je dostrzec... „Kwiaty na
chodniku” spotkały się z pozytywną opinią publiczności i środowiska artystycznego, a nawet stało się inspiracją dla studentki Wyższej Szkoły Sztuki Użytkowej na zorganizowanie wystawy zdjęć ze spektaklu. Grupa „POZA” planuje kontynuować działania w roku 2005, a marzeniem reżysera jest wystawić tę sztukę latem przy Bramie Portowej, na chodniku...
J.Aś
1,2/2005
|